• Tel.: 696 083 871  biuro@fundamenti.pl

  • Menu

    Jacek Teler

    Himalaista, podróżnik, przewodnik górski, socjoterapeuta,

     Pomysłodawca i organizator blisko 100 wypraw i trekkingów na czterech kontynentach, do których często zaprasza początkujących. Jest autorem wejść na dziewicze szczyty oraz wędrówek i włóczęg po dzikich rejonach Syberii i post-sowieckiej Azji Centralnej, a także Afryki, Kaukazu, Nepalu, Pakistanu, Tybetu, Chin, Argentyny, Brazylii i Chile.

     Jako ekspert w temacie gór byłego ZSRR wielokrotnie koordynuje na tym obszarze górskie akcje ratunkowe i poszukiwawcze (Kaukaz, Pamir, Tien-Shan, Ałtaj itp.)

     Z wykształcenia filozof i terapeuta związany z PAT w Krakowie i młodzieżowymi ośrodkami wychowawczymi dla nieletnich i bezdomnych.

    Publikuje w pismach o tematyce górskiej i podróżniczej.

     Ma na swym kącie m.innymi:

    wielokrotne wspinaczki na Mont Blanc, Elbrus, Peak Lenin 7132m ( na tej górze polski rekord szybkości: 14godz.)

     Jako jeden z pierwszych Polaków wspiął się na Peak Pabieda 7439m (uchodzący za najtrudniejszy siedmiotysięcznik świata), za co w 2004r został uhonorowany wyróżnieniem Polskiego Związku Alpinizmu i nominacją do dorocznej nagrody „Kolosy 2004”

     Rokrocznie obecny w górach najwyższych, m.innymi:

     2003 uczestnik Zimowej Wyprawa K. Wielickiego na K2 – (najtrudniejszą górę świata); okrzykniętej największym medialnym projektem górskim

     2014 Uczestnik wyprawy Nanaga Drem „Justice for All” na Nanga Parbat

    („Mountainkiller”)- ostatni z dwóch niezdobytych zimą ośmiotysięczników

    —————-

     Monika Rogożińska, RZECZPOSPOLITA 08-02-2003 „Prognoza pogody zapowiadała tego samego dnia wieczorem nasilenie wiatru, zachmurzenie i opad śniegu przez następne dwie doby. Tymczasem do II obozu wybrał się samotnie Jacek Teler. W czwartek dmuchnęło. Góra zaczęła wyć i buczeć znanym nam z himalajskich zim dźwiękiem przypominającym rozgrzewające się na lotnisku silniki samolotów.

    „Gratuluję kolegom, którzy umocowali namiot. Tylko dwa razy wydawało mi się, że odlecę” – opowiadał Teler rano przez radiotelefon.

     Noc musiała być bardzo ciężka. W bazie, kiedy huk łopocących ścian namiotu zagłusza wszystkie inne dźwięki, nawet odgłos lecącej lawiny; stolik w moim namiocie zaczyna sam chodzić, a komputer, telefon satelitarny i inne elektroniczne urządzenia lądują mi na głowie, gdy próbuję spać. Tak było w nocy z czwartku na piątek, kiedy Jacek Teler był jedyną osobą przebywającą w ścianie K2″.

     

     ZAKRES: wystąpienia, panele dyskusyjne, szkolenia, warsztaty.

    JEZYK: polski, rosyjski